uberwyzwolone blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

apsik: uczciłam dzień paszteta
kate: też masz?
apsik: białą bagietką (!) z masłem (!) i kurczakiem pieczonym (!)
apsik: aha, i łyknęłam coli nie-zero
kate: whoa
kate: czuję się jakbym uczciła cztery takie dni za jednym zamachem :P
apsik: i wpierdoliłabym czekoladę, owszem
apsik: ale nie ma nic w pobliżu
ban: na czym polega dzień paszteta?
ban: bo może ja mam, a nie wiem?
ban: i powinnam teraz wpierdalać małosolne z kiełbasą czosnkową?
ban: a siedzę jak ta cipa z soczkiem pomarańczowym?
kate: kiedy się czujesz jak pasztet.
apsik: ty to kurwa świętujesz 3/4 roku
ban: aaaaa!
ban: wszystko jasne
ban: rok paszteta.
ban: whoa
kate: to jak Rok Nietoperza
apsik: powiedziałabym nawet „7 lat tłustych”
apsik: i dopisała drobnym maczkiem „w przekonaniu ban”

później nastąpiła cała seria rozważań odnośnie mojej zewnętrzności i sugestii co do niej, którą tu litościwie pominę. ja, znaczy ban. ale srsly, kocham je.

ban: i want to hurt someone.
apsik: i want to fuck someone.
kate: i want to smear someone with chocolate!

Apsiczek: oraz uwielbiam otaczać się ludźmi, z którymi można imprezować do utraty świadomości, bez makijażu i z potarganymi włosami, chlać na umór, tarzać się po chodnikach, pokazywać cycki i robić całą resztę głupot i budzić się na drugi dzień z „Apsik jesteś the best” połyskującym przez brokat na brzuchu ^^

idę sobie dzisiaj, ja, z moją córką Joanną przez przejazd kolejowy i pełnym zdumienia głosem pytam:

ban: ale kochanie, na co ci te pieniądze?
joanna [grobowym głosem i z desperacją]: nie wiem. może na coś się przydadzą….?

ja byłam nikoniecznie trzeźwa. joanna nieco bardziej, ale pracujemy nad tym.

Anna

Brak komentarzy

anna: czy moje pośladki dobrze wyglądają w tych spodniach?
kate: Twoje poślady zawsze wyglądają kwitnąco!
anna: wiem.
anna: nawzajem.

anna: idziemy w czerwcu do kina?
anna: w środku tygodnia do kina helios przy legnickiej? mają zajebiste fotele.
kate: ale tym razem wyniesiemy stamtąd po kanapie, co?
anna: no.
anna: kupiłam sobie śrubokręt
anna: a drugi zabrałam tacie.

Apsik: jestem dzisiaj taka jebaniutko romantyczna

apsik: nie mogłam otworzyć tuńczyka.
apsik: nie umiem takim otwieraczem.
apsik: rozszarpałam go nożem
apsik: i nawrzeszczałam na niego „ty chuju!”
apsik: mama zacieszała.
apsik: puszka wygląda jakby w nią granat pierdolnął.
apsik: ^^

ban: *wyobraziła sobie einara skaczącego po szymowych plecach*
kate: obstawiałabym bardziej petrosa hyhyhy
ban: taaak.
ban: i smagałby go kablami
kate: *łypnęła na apsika*
ban: apsik chyba wpierdala
apsik: :)
apsik: apsik dopiero idzie
apsik: robić kotlety sojowe
apsik: i będzie wpierdalać z wizją petrosa w kablach.
apsik: :D
ban: kotlety sojowe *_*
ban: *petros w kablach ją pierdoli*
kate: XD
kate: ahhahahaha!
ban: [okurwa, znaczy, nie interesuje mnie, w obliczu kotletów sojowych, conie]
kate: i nic nie mówisz?
ban: >.<
apsik: *zazdraszcza*
kate: ale w takim wypadku, ciekawe, że w ogóle piszesz
kate: *wyimaginowała sobie* lol
ban: błagam.
apsik: tak w kablach
ban: ja jestem niebzykalna.
apsik: to mogłoby być ciekawe doznanie
apsik: idę się przeturlać po kablu
ban: natychmiast się uspokójcie!
kate: na całe szczęście obecność kabli nie równa się obecności bluzy od dresu
apsik: niewygodnie za zbytnio
ban: nawet się trochę wyklucza
kate: petros to w tych kablach powinien na codzień biegać, heheheh
ban: tak! w styczniu też!
kate: no raczej
ban: i z umalowanym okiem!
ban: [w ogóle podeslijcie mi tego petrosa w kablach, pozacieszam sobie]
kate: wyobrażając sobie jak cię puka podczas konferencji z nami?
ban: nie, na litość boską.
ban: pozacieszam, bo fajnie tam wygląda
ban: ja się ostatnio zrobiłam niezwykle pruderyjna
ban: jakby ktoś nie zauważył
kate: no way
ban: no way co?
kate: no way, że się zrobiłaś pruderyjna. *zrobiła Kevina samego w domu*
ban: a jednak.

ban: wiecie co…
ban: chyba podpaliłam kosz na śmieci…
ban: przed chwilą wyrzucałam do niego z kiepownicy…
ban: i się dymi…
kate: *mrug* *mrug*
ban: boję się tam zaglądnąć…
ban: aczkolwiek boję się również czekać co z tego wyniknie…
ban: zapalę i powezmę jakieś wnioski, tak.
ban: jednak się jara. *wyjęła okolicznościowe kwiecie z wazonu i chlusnęła woda na zawartość kosza*

tej oto autopromocji dokonałam ja, ban.

apsik: *pochlałaby*
ban: pochlejemy 23 ^^
apsik: i 24!
apsik: ^^
ban: noooo!
ban: 24 pochlejemy nawet bardziej!
apsik: zamierzam chlać równomiernie.
apsik: ^^
ban: a potem na kacu poliże nas żyrafa.
apsik: TAAAAAAAK! ^^

[albowiem 25 planujemy wycieczkę do zoo]


  • RSS